W kalendarzu jeszcze lato, ale pachnie już jesienią

Fotografia z kolekcji Pana Jerzego Błaszczyka

Wczesna jesień, to idealny czas na powędrowanie. Dziś propozycja dla tych, co wysoko w góry nie mogą, nie mają ochoty…
Bije w polu źródełko wody. Choć nie wiem, czy mi wolno, to zapraszam do niego. Kiedyś był tu zadbany park zdrojowy i pawilon, a samo źródło nazywano źródłem Elfrydy (Elfridenquelle) od imienia pierwszej właścicielki gruntu. Dziś zarośnięty park, zabagniony teren wokół źródła. W latach 80 postawiono hydranty i od tamtej pory woda źródlana tryska wprost w ziemię i tylko warstwa rdzy na błocie świadczy o tym, że woda ma ciekawą zawartość. Co przy nim jestem, to zapomnę udokumentować.
Kwestia własności terenu. Jeśli prywatna, to pewnie właściciel nie ma czasu się zainteresować, albo nie zdaje sobie sprawy ze skarbu jaki posiada, jeśli gminna, to na 100% nie wiedzą co mają, bo już by było obudowane i udostępnione…
Na razie cieszę się, że jest dostępne w przeciwieństwie do innych źródeł w Czerniawie. Źródło Jan przy Domu Zdrojowym zamknięte na klucz, źródło Józefa czeka na nowego właściciela, może już go znalazło za bagatela 250 000 PLN razem z małym zaniedbanym parkiem.
Wracając do źródełka Elfrydy… – najprościej do niego dotrzeć, od ulicy Sudeckiej. Idąc od przejścia granicznego, mijamy stację transformatorową po stronie lewej, następnie docieramy do zaniedbanego, zardzewiałego ogrodzenia i naprzeciw uchylonej pordzewiałej bramy rozpoczyna się ścieżka (jeszcze kilka lat temu była tam droga). Ta słabiej wydeptana trochę w lewo zaprowadzi do celu. Przed samym źródłem jeżyny. Niestety do samego źródła bez kaloszy ciężko dotrzeć, jak ciepło można zdjąć buty i skarpety. Głębiej jak po kostki w błoto się nie zapada ;).

W kalendarzu jeszcze lato, ale pachnie już jesienią
Oceń/Bewertung

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wszelkie wędrowanie w górach. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.